Pierwszy raz zaliczyłam Śnieżkę na ramionach Ojca, co pamiętam raczej mgliście. Potem płynęłam z takim tłumem - bez sensu ;) Ale Śnieżka zaliczona dwukrotnie i starczy.
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Pierwszy raz zaliczyłam Śnieżkę na ramionach Ojca, co pamiętam raczej mgliście. Potem płynęłam z takim tłumem - bez sensu ;) Ale Śnieżka zaliczona dwukrotnie i starczy.
OdpowiedzUsuńNo ja też ze 3 razy, więc teraz sobie darowałam...
UsuńTeż wybrałabym lody na wygodnej ławce ;-)
OdpowiedzUsuńCzekoladowe, pyszne!
UsuńNa Śnieżkę weszłam raz i wystarczy :)
OdpowiedzUsuńJa już też nie muszę:-)
UsuńJa bym poszla. Bo jeszcze nie bylam. :)))
OdpowiedzUsuńNie dziwię się, szczyty są po to, by je zdobywać.
UsuńFuj, ludzie w dużej ilości... Więcej skorzystałaś. :)
OdpowiedzUsuńBardzo dużo ludzi, bo pogoda idealna, wolałam kontemplować widoki, tylko 200m niżej.
UsuńA ja bym polazła na górę, w tłumie czy nie :)
OdpowiedzUsuńAle też jeszcze nie byłam :)
Podobno od strony czeskiej można wjechać kolejką na sam szczyt!
Usuń