Pierwszy raz zaliczyłam Śnieżkę na ramionach Ojca, co pamiętam raczej mgliście. Potem płynęłam z takim tłumem - bez sensu ;) Ale Śnieżka zaliczona dwukrotnie i starczy.
Figurka "teściowej" w pijalni wód mineralnych w naszym parku miejskim. Pani trzyma na kolanach pieska, który szczerzy zęby na oglądających. Wiele osób robi sobie zdjęcia z teściową.
Pierwszy raz zaliczyłam Śnieżkę na ramionach Ojca, co pamiętam raczej mgliście. Potem płynęłam z takim tłumem - bez sensu ;) Ale Śnieżka zaliczona dwukrotnie i starczy.
OdpowiedzUsuńNo ja też ze 3 razy, więc teraz sobie darowałam...
UsuńTeż wybrałabym lody na wygodnej ławce ;-)
OdpowiedzUsuńCzekoladowe, pyszne!
UsuńNa Śnieżkę weszłam raz i wystarczy :)
OdpowiedzUsuńJa już też nie muszę:-)
UsuńJa bym poszla. Bo jeszcze nie bylam. :)))
OdpowiedzUsuńNie dziwię się, szczyty są po to, by je zdobywać.
UsuńFuj, ludzie w dużej ilości... Więcej skorzystałaś. :)
OdpowiedzUsuńBardzo dużo ludzi, bo pogoda idealna, wolałam kontemplować widoki, tylko 200m niżej.
Usuń