Kasztanowce podobnie jak bzy zakwitną w tym roku wczesniej. Bardzo je lubię a owoce mam zawsze w kieszeni albo na półkach. Albo pod poduszką bo one są też lekarstwem
Niedaleko ulicy, na której mieszka moja mama rosło sporo kasztanowców, i niestety wszystkie były chore. :( Tutaj w najbliższej okolicy nie widziałam żadnego kasztanowca, jak się tak zastanowić... Tutaj to już bardziej tereny wiejskie - mieszkamy na przedmieściach.
Figurka "teściowej" w pijalni wód mineralnych w naszym parku miejskim. Pani trzyma na kolanach pieska, który szczerzy zęby na oglądających. Wiele osób robi sobie zdjęcia z teściową.
Szarabajka
OdpowiedzUsuń(przesyłam pozdrowienia dla blogspotu!)
Kasztanowce to wyjątkowe drzewa. Nie można ich nie kochać. W drewnianej miseczce mam jeszcze kasztany z zeszłego roku.
Moja mama nosiła zawsze 2-3 w kieszeni:-)
UsuńKasztanowce podobnie jak bzy zakwitną w tym roku wczesniej.
OdpowiedzUsuńBardzo je lubię a owoce mam zawsze w kieszeni albo na półkach. Albo pod poduszką bo one są też lekarstwem
Bzy już ruszyły, a i kasztanowcom niewiele brakuje, a niby tak zimno:-)
UsuńNiedaleko ulicy, na której mieszka moja mama rosło sporo kasztanowców, i niestety wszystkie były chore. :(
OdpowiedzUsuńTutaj w najbliższej okolicy nie widziałam żadnego kasztanowca, jak się tak zastanowić... Tutaj to już bardziej tereny wiejskie - mieszkamy na przedmieściach.
Kasztanowce co roku chorują, czasami widać same owoce, liście brązowieją i opadają...
UsuńJuż niedługo, coraz bliżej...😉
OdpowiedzUsuńo tak, trzymam kciuki z wnuka koleżanki:-)
Usuń