Dla mnie sztuka ma wbijać człowieka w stupor, nie musi być przyjemna, wręcz ma być nieswojo, trudno, niepewnie. To rzeźba z serii, 'Opuszczone', i nie pozostawia odbiorcę obojętnym, co obserwuję w komentarzach nie tylko u Ciebie, jednak zmusza do zatrzymania się, odczytania relacji między figurami i wejścia w rozmowę z własnymi uczuciami o samotności, więzi i braku. Rozumiem, że dla innych może być trudna i nawet kontrowersyjna, ale sztuka najnowsza bywa drażniąca i nie każdemu musi się podobać, zwłaszcza gdy operuje tak silnymi, nieoczywistymi metaforami. I właśnie to mnie najbardziej pobudza i inspiruje. Łatwe jest łatwe, żeby się rozwijać, trzeba się wysilić.
Widocznie trzeba fachowca, by wysiłki artysty docenić. Staram się doceniać, czytałam trochę o misji sztuki współczesnej, ale jestem chyba za mało wyrobiona, bo niektóre dzieła po prostu dziwią, nie zachwycają ani formą ani przekazem.
Dokładnie, czasem współczesna sztuka potrafi zaskoczyć do tego stopnia, że aż trudno uwierzyć, że ktoś to stworzył 😅 Ale właśnie w tym jest jej siła – prowokuje do myślenia i wywołuje emocje, nawet te nie do końca przyjemne. Ciekawi mnie, co dokładnie Cię tak przeraziło?
Figurka "teściowej" w pijalni wód mineralnych w naszym parku miejskim. Pani trzyma na kolanach pieska, który szczerzy zęby na oglądających. Wiele osób robi sobie zdjęcia z teściową.
Taka sztuka to nie moja bajka...
OdpowiedzUsuńNo moja raczej też nie...
UsuńWiem, że różne są oblicza sztuki ale ta to cpo najmniej dziwne...
OdpowiedzUsuńNa pewno nie powiesiłabym w domu takiej instalacji...
UsuńRobi wrażenie! Prowokuje!
OdpowiedzUsuńSztuka, która porusza jest ważna.
M
Wrażenie robi i prowokuje, taka podobno rola tej sztuki...
UsuńDla mnie sztuka ma wbijać człowieka w stupor, nie musi być przyjemna, wręcz ma być nieswojo, trudno, niepewnie. To rzeźba z serii, 'Opuszczone', i nie pozostawia odbiorcę obojętnym, co obserwuję w komentarzach nie tylko u Ciebie, jednak zmusza do zatrzymania się, odczytania relacji między figurami i wejścia w rozmowę z własnymi uczuciami o samotności, więzi i braku. Rozumiem, że dla innych może być trudna i nawet kontrowersyjna, ale sztuka najnowsza bywa drażniąca i nie każdemu musi się podobać, zwłaszcza gdy operuje tak silnymi, nieoczywistymi metaforami. I właśnie to mnie najbardziej pobudza i inspiruje. Łatwe jest łatwe, żeby się rozwijać, trzeba się wysilić.
OdpowiedzUsuńWidocznie trzeba fachowca, by wysiłki artysty docenić.
UsuńStaram się doceniać, czytałam trochę o misji sztuki współczesnej, ale jestem chyba za mało wyrobiona, bo niektóre dzieła po prostu dziwią, nie zachwycają ani formą ani przekazem.
Zawsze mi się wydawało, że rozumiem sztukę. Byłam w błędzie.
OdpowiedzUsuńBardzo się staram, czasami tytuł dzieła ułatwia, ale niektóre eksponaty na wystawach mają tylko numery, by oglądającemu niczego nie narzucać.
UsuńDokładnie, czasem współczesna sztuka potrafi zaskoczyć do tego stopnia, że aż trudno uwierzyć, że ktoś to stworzył 😅 Ale właśnie w tym jest jej siła – prowokuje do myślenia i wywołuje emocje, nawet te nie do końca przyjemne. Ciekawi mnie, co dokładnie Cię tak przeraziło?
OdpowiedzUsuńSylwetki dzieci wiszące na linie...makabryczne.
UsuńI ja tej sztuki czasem nie rozumiem....
OdpowiedzUsuńPozdrawiam śpiewem ptaków za oknem
Śpiew ptaków miły dla ucha bardziej, niż niejedna muzyka...
UsuńWidocznie trzeba mieć doktorat, żeby umieć docenić taką sztukę. :)
OdpowiedzUsuńPewnie tak, albo nadludzką wyobraźnię...
UsuńA ja się nie pokusze o interpretację "co autor miał na myśli?"....
OdpowiedzUsuńLepiej nie, może autor sam nie wie...
Usuń