W pierwszej chwili byłam pewna, że to Wisła, aż mi serce żywiej zabiło :) Doceniam monumentalny widok, ale zapory, szczególnie oglądane z bliska, budzą we mnie lęk.
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
W pierwszej chwili byłam pewna, że to Wisła, aż mi serce żywiej zabiło :)
OdpowiedzUsuńDoceniam monumentalny widok, ale zapory, szczególnie oglądane z bliska, budzą we mnie lęk.
A we mnie wzbudzają i lęk, i zachwyt jednocześnie:-)
UsuńRobi wrażenie :)
OdpowiedzUsuńNa żywo jeszcze większe!
UsuńPamiętam pierwszą wielką zaporę, jaką zobaczyłam w życiu - w Niedzicy. A kilka lat później - tę na Solinie.
Usuńw Goczałkowicach też jest wielka!
UsuńWow, wieeeelka. Buziaki!
OdpowiedzUsuńA człowiek na niej taki mały...
UsuńSolidna
OdpowiedzUsuńJak chiński mur ;-)
UsuńJest niesamowita, naprawdę czuje się jej potęgę!
OdpowiedzUsuńStając na niej, jeszcze bardziej!
UsuńJest moc...
OdpowiedzUsuńPrawda? A jeziorko jakie sympatyczne!
Usuń