Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Nie bardzo się znam, ale chyba piesek z "Psiego patrolu".
OdpowiedzUsuńTak, mój wnuk będzie zachwycony!
UsuńMieszkał tam zapewne od wakacji :-)
OdpowiedzUsuńLub od ciepłego weekendu tydzień temu.
UsuńWpisałam u Ciebie komentarze, pewnie w spamie...
A, to z tej bajki, za którą szaleją dzieciaki. :)
OdpowiedzUsuńTal, psi patrol, nie pamiętam imienia tego akurat.
UsuńWitaj już wiosennie Jotko
OdpowiedzUsuńCiekawe, czy tęskni za nim jakieś dziecko?
Pozdrawiam słonecznie żółtym uśmiechem forsycji
Być może tęskni.
UsuńForsycje jeszcze drzemią, ale już niebawem...
No proszę ile było niewidoczne zanim wyciągnęłaś całość
OdpowiedzUsuńPrawdziwa niespodzianka!
Usuń