Sarenki kocham i bardzo lubię je obserwować, choć nieraz robią nam spustoszenie. Żal mi zwierzyny i ptaków, bo powycinali sporo drzew pod budowę obwodnicy.
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Sarenki kocham i bardzo lubię je obserwować, choć nieraz robią nam spustoszenie. Żal mi zwierzyny i ptaków, bo powycinali sporo drzew pod budowę obwodnicy.
OdpowiedzUsuńBardzo dużo wycinają wszędzie, za dużo...
UsuńU mnie też ich ich pełno. Pocieszne są.
OdpowiedzUsuńPojawiają się nawet w miastach...
UsuńPod Łodzią widzieliśmy na polu dwa łosie, to dopiero był widok. :)
OdpowiedzUsuńWyobrażam sobie!
UsuńUrocze! U mnie skaczą zajace.
OdpowiedzUsuńA tak, zające nawet na osiedlu mamy:-)
Usuń