W domu rodziny Jana Kasprowicza taki oto słomiany niedźwiedź, który wędruje co roku z karnawałową kozą, obyczaj stary, który przetrwał już tylko w nielicznych miejscowościach.
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Z jakiegoś powodu przychodzi mi na myśl słowo: TRADYCJA. ;)))
OdpowiedzUsuńDokładnie tak!
UsuńCzar przeszłości i tradycji...
OdpowiedzUsuńTak, a to już kolejna wersja, poprzedni model bardzo już zużyty...
Usuń