Dziś działa, a może tylko u mnie? Muszę poszperać, bo nie było kogo zapytać, tabliczki tez nie było. Kiedyś o patyki na jeziorze pytałam znajomego wędkarza.
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Może dla roju pszczół?
OdpowiedzUsuńMoże tak być...taki leśny ul?
UsuńCiekawe znalezisko :)
OdpowiedzUsuńWarto się rozglądać!
UsuńPrzycisk "odpowiedz" nie działa, więc tu napiszę: myślę, że w ten sposób bartnicy pozyskują nowe roje do pasiek.
OdpowiedzUsuńDziś działa, a może tylko u mnie?
UsuńMuszę poszperać, bo nie było kogo zapytać, tabliczki tez nie było.
Kiedyś o patyki na jeziorze pytałam znajomego wędkarza.
Oryginalnie wygląda.
OdpowiedzUsuńI trochę groźnie...
UsuńNie spotkałam się nigdy z takim "ustrojstwem" :)
OdpowiedzUsuńja też nie...
UsuńŚwietnie wkomponowała się w otoczenie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNawet mchem porosła:-)
UsuńO, a to ciekawostka 🙂. Pozdrawiam weekendowo, wypoczywaj ♥️
OdpowiedzUsuńCały czas wypoczywam, to raczej Tobie bardziej się przyda!
Usuń