Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Pewnie przykro Ci było opuszczać tak piękne miejsce...
OdpowiedzUsuńTydzień w zupełności wystarczył, każdy już tęsknił do domu:-)
UsuńPiękny kadr.
OdpowiedzUsuńDzięki, podobne były w drodze do, ale słonce świeciło w obiektyw...
UsuńA ja tak dawno nic nie oglądałam z lotu ptaka... Wspaniałe widoki! Serdeczności!
OdpowiedzUsuńTo dopiero mój drugi raz, późno zaczęłam;-)
UsuńŁadnie. :) Nigdy nie leciałam samolotem, hmm.
OdpowiedzUsuńMój pierwszy lot zaliczyłam prawie na emeryturze...
UsuńWow, cóż za widoki! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńUdało się siedzieć przy oknie!
Usuń