Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Wspaniały pokój i ten minimalizm, bez przepychu. Ślę moc serdeczności Asiu.
OdpowiedzUsuńBardzo przytulny, tylko siąść i pisać...
UsuńFajnie, też lubię muzea. :) Z podobnych zwiedzałam tylko muzeum Makuszyńskiego w Zakopanem.
OdpowiedzUsuńA ja u Makuszyńskiego nie byłam...
UsuńJak ja lubię takie wnętrza <3
OdpowiedzUsuńtaki babciny klimat:-)
UsuńWitaj upalnym lipcem Jotko
OdpowiedzUsuńOj posiedziałabym sobie w takim pokoju dłuższą chwilę...
Pozdrawiam oczekiwaniem na ochłodzenie
Upał i w górach daje się we znaki, pozdrawiam ze Szczawnicy!
UsuńBardzo gustowne wnetrze :-)
OdpowiedzUsuńI piękny widok za oknem:-)
UsuńBardzo lubię takie miejsca...
OdpowiedzUsuńSerdeczności ❤️
Ja także, mają w sobie cos magicznego...
Usuń