Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
To chyba na węgorze? Coś mi się tak kojarzy...
OdpowiedzUsuńMożliwe, nie znam się na zarybianiu...
UsuńNie wiedziałam, że zarybianie musi zostać wykonane w konkretnym miejscu, że aż trzeba zaznaczać. O_o
OdpowiedzUsuńDo naszego stawu wpuszczają małe rybki, ale może tutaj to jakaś zaawansowana hodowla lub inna metoda?
UsuńO, ciekawe. Dobrze wiedzieć.
OdpowiedzUsuńzaintrygowały mnie te patyki...
UsuńNo i ja się czegoś dowiedziałam...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam słoneczną bielą za oknem
Wszyscy się czegoś uczymy:-)
Usuń