Witaj typowym listopadem Właśnie, od czego wyobraźnia!? Pięknie byś w niej wyglądała, zwłaszcza teraz, gdy za oknem szaro i deszczowo. Pozdrawiam ciepło i życzę jak najwięcej promyków słońca
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Od czego wyobraźnia? Jeśli ją założyłaś, to na bank wyglądałaś szałowo :)
OdpowiedzUsuńTylko wyobraźnia mi została...
UsuńWygląda pięknie!
OdpowiedzUsuńJak suknia na wielki bal!
UsuńPiękna kompozycja kwiatowa...
OdpowiedzUsuńPewnie bardzo pracochłonna...
UsuńMąż poniósł karę? A wrócił?
OdpowiedzUsuńZnalazłam go, ale kary nie było...
UsuńJak dla Kopciuszka na bal!
OdpowiedzUsuńPiękna suknia, podziwiam twórcę za cierpliwość
OdpowiedzUsuńJa także:-)
UsuńPrzepiękna suknia. Czyżby obok była wystawa kwiatowa lub ślubna? Pozdrawiam Asieńko.
OdpowiedzUsuńTo chyba pozostałość z majowej wystawy, my byliśmy w lipcu.
UsuńWitaj typowym listopadem
OdpowiedzUsuńWłaśnie, od czego wyobraźnia!?
Pięknie byś w niej wyglądała, zwłaszcza teraz, gdy za oknem szaro i deszczowo.
Pozdrawiam ciepło i życzę jak najwięcej promyków słońca
Takie wspomnienia właśnie poprawiają nastrój:-)
UsuńWyobrazam sobie ile poranionych paluszkow bylo przy "szyciu" tej sukni...
OdpowiedzUsuńStokrotka
Może i tak, ale od czego naparstki?
UsuńFantastyczna suknia. Ale się ktoś napracował przy niej. Naprawdę luks.
OdpowiedzUsuńNo naprawdę, podziwiam za cierpliwość!
Usuń