Witaj po przerwie Jotko Tak długo do Ciebie nie zaglądałam. Pora więc nadrobić zaległości Zabieram się zatem do czytania, a przede wszystkim oglądania zdjęć. Pozdrawiam serdecznie
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Doskonale rozumiem Twoje wzruszenie :) W Wiśle też sarny z młodymi podchodziły pod balkon rankiem. A może to my podeszliśmy pod ich dom?
OdpowiedzUsuńCoraz częściej naruszamy środowisko zwierząt, co było widać w czasie lockdownu, gdy zwierzęta wychodziły do miast i wędrowały po parkach i ulicach.
UsuńAle wspaniały widoczek! Przyroda na wyciągniecie ręki. :)
OdpowiedzUsuńdokładnie tak!
UsuńU nas na wsi pełno sarenek. Podchodzą blisko. Piękne ujęcie.
OdpowiedzUsuńW lesie i na polach tez widuję, ale w ogródku nigdy...
UsuńAleż miły gość :)
OdpowiedzUsuńNawet bardzo!
UsuńWyszukałam cię w spamie...
I jakie wzruszenie Cię ogarnęło...prawda ?
OdpowiedzUsuńStokrotka
Prawda, aż zaniemówiłam!
UsuńWitaj po przerwie Jotko
OdpowiedzUsuńTak długo do Ciebie nie zaglądałam. Pora więc nadrobić zaległości
Zabieram się zatem do czytania, a przede wszystkim oglądania zdjęć.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję , Ismeno, mam nadzieję, że wypoczywałaś?
UsuńNiestety nie. Problemy zdrowotne.
UsuńBardzo przyjemny widok. Śliczna sarenka. Dawno nie widziałam sarny.
OdpowiedzUsuńKasinyswiat
A my widujemy, na polach najczęściej:-)
UsuńWspaniały widok, choć sarny czasem w warzywniaku robią szkody.
OdpowiedzUsuńNatura pcha się do ogrodów, lisy i dziki też rozrabiają:-)
Usuń