Nie jeżdżę na wycieczki, więc nie miałam przyjemności zobaczyć takiego zegara. Na ręce zegarka nie noszę, choć zastanawiam się nad takim mierzącym tętno i ilość spalonych kalorii.
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
No i musi świecić słońce, żeby rzucała cień. Na wszelki wypadek proponuję się przeprosić z Rolexem ;)
OdpowiedzUsuńJa nie używam, zwłaszcza na emeryturze, mąż woli tradycyjne zegarki...
UsuńNie jeżdżę na wycieczki, więc nie miałam przyjemności zobaczyć takiego zegara. Na ręce zegarka nie noszę, choć zastanawiam się nad takim mierzącym tętno i ilość spalonych kalorii.
OdpowiedzUsuńCzyli marzy Ci się smartwatch, mój syn sobie kupił, nawet gada do niego i płaci nim w sklepie...nie do pomyślenia!
UsuńUwielbiam oglądać różne zegary i czasomierze... Mają w sobie pewną magię oraz tajemnicę. ;)
OdpowiedzUsuńWyciągnęłam ten komentarz ze spamu...
UsuńLubię oglądać różne zegary i czasomierze. Najlepiej stare. Mają w sobie pewną magię i tajemnicę...
OdpowiedzUsuńjak ten zegar u Moniuszki:-)
Usuń