Takie piwnice to zmyślny wynalazek, spiżarnia i lodówka w jednym. Moja ciocia na wsi trzymała latem masło i śmietanę w głębokiej studni, bo takiej piwnicy nie miała...
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
W Szwajcarii widziałam pełno takich drzwi, tyle że prowadziły one do prywatnych posesji pod ziemią. Taki hobbiton.
OdpowiedzUsuńO, to ciekawe, a nie mieli wilgoci?
UsuńJuż się chyba kiedyś tą piwniczką zachwycałam? A jeśli nie, to robię to teraz: kocham takie klimaty!
OdpowiedzUsuńByć może gdzieś już była, tyle tych fotek, że mogłam powtórzyć...
Usuńcoraz rzadziej spotyka się takie piwnice. Pozdrawiam Asiu.
OdpowiedzUsuń