Pisałam kiedyś o pięknych sufitach w jednej z kamieniczek na Rynku Starego Miasta. Wchodzi ona w skład muzeum m.st Warszawy. Cudem jakimś że nie zostały zniszczone w czasie walk powstańczych na Starówce... Stokrotka
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Bardzo lubię wszystko to, co z drewna, a misterną robotę podziwiam.
OdpowiedzUsuńDawni rzemieślnicy bywali artystami!
UsuńPrawdziwy majstersztyk! Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńO tak, czapki z głów:-)
UsuńPisałam kiedyś o pięknych sufitach w jednej z kamieniczek na Rynku Starego Miasta. Wchodzi ona w skład muzeum m.st Warszawy. Cudem jakimś że nie zostały zniszczone w czasie walk powstańczych na Starówce...
OdpowiedzUsuńStokrotka
A w Gołuchowie cudem jest, ze ani Niemcy, ani Rosjanie, a na końcu tubylcy tego nie rozebrali na opał...
UsuńCudowny! Ja też zawsze na sufity spoglądam.
OdpowiedzUsuńSerdeczności ♥️
flowersblossominthewintertime.blogspot.com
warto zadzierać głowę:-)
Usuń