Tego malucha spotkaliśmy kiedyś na szlaku, szedł za nami długo, domagał się głasków, ale gdy zaczęło padać, a my schroniliśmy się pod wiatą piknikową, nagle zawrócił i tyle go widzieli...
Figurka "teściowej" w pijalni wód mineralnych w naszym parku miejskim. Pani trzyma na kolanach pieska, który szczerzy zęby na oglądających. Wiele osób robi sobie zdjęcia z teściową.
Na wystawie sztuki starożytnej w Gołuchowie takie wspaniałe naszyjniki. Pomyśleć, że już tyle setek lat wstecz biżuteria była tak misterna! Zdjęcie słabej jakości, bo naszyjnik w gablocie, trudny obiekt...
Na szlakach wszystkie koty moje. :D
OdpowiedzUsuńTo nagłaszczesz się do woli:-)
UsuńKotek w rozmiarze buta :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie, bo i but spory, rozmiar 47 :-)
UsuńAle słodziak, chciałabym mieć takiego kotka który lubii głaski
OdpowiedzUsuńten łasił się wyjątkowo...
UsuńWzruszający towarzysz podróży...
OdpowiedzUsuńStokrotka
Martwiłam się czy trafi do domu:-)
UsuńUroczy towarzysz na szlaku. Serdeczności Asiu.
OdpowiedzUsuńTo prawda, miłe spotkanie:-)
UsuńA to mruczus! Uściski! 🥰
OdpowiedzUsuńMruczuś uciekinier!
UsuńJaki piękny przytulas. Taki tygrysek. Cmok cmok.
OdpowiedzUsuńKasinyswiat
Kotek góral!
Usuń