Cmentarz żydowski w Kazimierzu. Wrota oddzielają słoneczną stronę żywych od cienistej i ponurej strony umarłych. Po przekroczeniu owych wrót wkracza się jakby do innego wymiaru rzeczywistości, cichną głosy, przychodzi zamyślenie...
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Robi wrażenie.
OdpowiedzUsuńA jeszcze większe z drugiej strony, stoisz w słonecznej gorącej strefie przed wrotami, a po przejściu szczeliny, cisza, chłód, tajemnica...
UsuńBędę musiała tam wrócić! Ściskam!
OdpowiedzUsuńKoniecznie, zdjęcie nie oddaje tego, co czuje się w środku...
UsuńByłam, na dodatek w upalny dzień. Tak jak napisałaś, po wejściu za te wrota nagła zmiana klimatu.
OdpowiedzUsuńTo było niesamowite wrażenie!
UsuńPrzejście do innego świata...
OdpowiedzUsuńDokładnie, takie miałam wrażenie...
Usuń