Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Włoska mafia miała różowe motocykle?! ;) Ciekawe...
OdpowiedzUsuńMoże to motocykl żony mafiosa?
Usuńjotka
Na to nie wpadłam!
UsuńWitaj świątecznie
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że jedzonko pyszne:)))
Ja kiedyś jadłam w restauracji zrobionej we wnętrzu samolotu. I tylko to pamiętam
Pozdrawiam widokiem kwitnących jeszcze nasturcji
jedzonko pyszne, ale portfel mocno uszczuplony...
UsuńAleż miejscoweczka! Zapraszam do mnie flowersblossominthewintertime.blogspot.com
OdpowiedzUsuń