Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Kiedy zbliżam się do Wisły i widzę pierwsze zarysy gór Beskidu Śląskiego, czuję jak spływa ze mnie całe napięcie.
OdpowiedzUsuńPrawda? istnieje jakaś granica, za którą wszystko złe zostaje...
UsuńWidok bardzo ładny, pogda cudna a jakość... etam nie zwróciłam uwagi;)
OdpowiedzUsuńTrudno z auta zrobić zdjęcie...
UsuńLubię łapać takie widokówki z samochodu. :)
OdpowiedzUsuńJa też, ale nie zawsze się udaje...
UsuńWitaj końcówką sierpnia Jotko
OdpowiedzUsuńLubię łapać i chłonąć takie widoki
Pozdrawiam marzeniami o wyjeździe
Każda wycieczka to nowe obserwacje:-)
UsuńAle pięknie! Uwielbiam wodę, odczuwam tam spokój.
OdpowiedzUsuńWoda dobra w każdej postaci:-)
UsuńNo jak najbardziej! Też tak mam, jak jadę w góry.
OdpowiedzUsuńTo jak rozwijanie cukierka...
Usuń