Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Zawsze mnie wzruszają te drewniane budowle...
OdpowiedzUsuńKościółki, wiatraki - mnie także:-)
UsuńTeż nie potrafię przejść koło nich obojętnie?
UsuńMoże drewno ma tę moc? Albo historia...
UsuńOstatnio doznałam olśnienia, że to nasi dziadkowie żyli prawdziwie ekologicznie. Dziś dołączyłaś "dowód rzeczowy" do tych moich przemyśleń.
OdpowiedzUsuńTo widać w skansenach...
UsuńUwielbiam na takie patrzeć. Mają w sobie niesamowity urok, aczkolwiek u mnie w okolicy to nie ma takich albo nie spotkałam.
OdpowiedzUsuńNiedaleko nas nawet wyremontowano taki młyn, ale jeszcze go nie obejrzeliśmy z bliska, widujemy go z drogi, stoi pod lasem.
Usuń