Smuteczek, pamiętam jak sama zgubiłam pluszaka na wycieczce jako 5-latka. Niestety, nie znalazł się, chociaż rodzice wrócili się ze mną do miejsca, w którym najprawdopodobniej go zostawiłam. Dla malucha to zawsze strata, mam nadzieję, że ten misiek wrócił do właściciela.
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Mis witajacy malych vzlowieczkow.
OdpowiedzUsuńNawet dorośli uśmiechną się do niego...
UsuńOjej, biedaczek, pewnie jakieś dziecko też za nim płacze...
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że może wrócili po misia...
UsuńSpory pluszak jak na przytulankę, a może ktoś ją tam celowo umieścił...
OdpowiedzUsuńMoże to dar dla innego dziecka, taki pluszak przechodni?
UsuńPiękny kontrast. Ciepło pluszowego serca kontra chłód kamienia.
OdpowiedzUsuńPrawda? wręcz symboliczny!
UsuńZ pewnością jakieś dziecko za nim płacze.....
OdpowiedzUsuńA może odzyskało misia?
UsuńSłodziak ♥️
OdpowiedzUsuńTaki cały puchaty:-)
UsuńSmuteczek, pamiętam jak sama zgubiłam pluszaka na wycieczce jako 5-latka. Niestety, nie znalazł się, chociaż rodzice wrócili się ze mną do miejsca, w którym najprawdopodobniej go zostawiłam.
OdpowiedzUsuńDla malucha to zawsze strata, mam nadzieję, że ten misiek wrócił do właściciela.
Dzieciaki gubią rózne rzeczy na szlakach także...
UsuńMoże gdzieś tam mały właściciel za nim płacze?
OdpowiedzUsuńTego się nie dowiemy...
Usuń