Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Jak musisz lecieć to musisz lecieć, bez względu na epokę. :)
OdpowiedzUsuńW Malborku jeszcze dalsza droga do kibelka...
UsuńLou wyślij mi proszę namiary i hasło do swojego bloga na maila: konieckojulita@o2.pl
UsuńJotko, przepraszam za przerywnik. . cóż za poważne WC...😉
Nie ma sprawy:-)
UsuńPoznałam znacznie mniej eleganckie, całkiem współczesne wychodki. I nie mam na myśli Toy-tojek.
OdpowiedzUsuńPamiętam wiejskie wychodki, bardzo siermiężne i brudne, ten w zamku jest elegancki...
UsuńZawsze to nie jakiś kąt w komnacie za kotarą, bo i tak w średniowieczu bywało :)
OdpowiedzUsuńPrawda? albo za oborą w gnojówce...
UsuńMurowany, sukces, że nie na kratę :P
OdpowiedzUsuńalbo przez drąg!
Usuńhehe, no właśnie.
UsuńZdecydowanie wolę te nasze :D
OdpowiedzUsuńNo ja także:-)
UsuńOgarnięty.
OdpowiedzUsuńSolidny bardzo!
UsuńNawet może być
OdpowiedzUsuńDywanik, kwiatki i O.K.
Usuń