Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
brakuje klapniętego uszka :*
OdpowiedzUsuńBo to raczej nie był Uszatek:-)
Usuńno tak tak, mnie się misie kojarzą z miodem, ale wiadomo, jeść lubi :P
UsuńMiodek to samo dobro!
UsuńIdąc za takim przewodnikiem, na pewno trafi się na coś pysznego;-)
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę:-)
UsuńKto kogo trzyma za raczke?
OdpowiedzUsuńChyba pani asekuruje misia, bo ciężko mu się szło, a chodnik krzywy...
UsuńPani wspomagająca Misia wygląda na reklamę restauracji - baaardzo dobrze odżywiona.
OdpowiedzUsuńAlbo wręcz przeciwnie...
UsuńBiedny ten w środku misia :) Jakbym widziała jak kapie z niego pot.
OdpowiedzUsuńTez tak pomyślałam, bo dzień był ciepły...
UsuńOj, musiało być gorąco misiowi...
OdpowiedzUsuńNa pewno, wolę nie wyobrażać sobie nawet!
Usuń