Witaj słoneczne Jotko Oj poszłabym leśną ścieżką wśród brzeziny. Przytuliłabym się do smukłej brzozy.... Z tymi wrzosami jestem ciekawa... Pozdrawiam kwietniową nostalgią
Masz absolutną rację 🙂 jest w takich miejscach coś trudnego do nazwania – niby zwykły kawałek lasu, a człowiek wchodzi i od razu inaczej oddycha. Te białe pnie, światło przebijające się przez liście… to naprawdę działa jak naturalny reset dla głowy.
Sam mam wrażenie, że w takich zakątkach wszystko zwalnia i nagle robi się po prostu „lżej”.
Figurka "teściowej" w pijalni wód mineralnych w naszym parku miejskim. Pani trzyma na kolanach pieska, który szczerzy zęby na oglądających. Wiele osób robi sobie zdjęcia z teściową.
Uwielbiam brzozy, o każdej porze roku :-)
OdpowiedzUsuńJa także:-)
UsuńPiękna fotka.
OdpowiedzUsuńA, dziękuję:-)
UsuńBrzoza i brzezina. Piekne. A ile jest gatunkow brzozy, co jeden to ladniejszy. :)
OdpowiedzUsuńChyba tylko brzozy tak na mnie działają...
UsuńTeż uwielbiam brzozy. Wokół nich często rosną wrzosy :)
OdpowiedzUsuńMuszę to sprawdzić :-)
UsuńWitaj słoneczne Jotko
OdpowiedzUsuńOj poszłabym leśną ścieżką wśród brzeziny. Przytuliłabym się do smukłej brzozy....
Z tymi wrzosami jestem ciekawa...
Pozdrawiam kwietniową nostalgią
Oj, nostalgia? a mnie energia rozpiera...
UsuńDaj jej trochę....
UsuńMasz absolutną rację 🙂 jest w takich miejscach coś trudnego do nazwania – niby zwykły kawałek lasu, a człowiek wchodzi i od razu inaczej oddycha. Te białe pnie, światło przebijające się przez liście… to naprawdę działa jak naturalny reset dla głowy.
OdpowiedzUsuńSam mam wrażenie, że w takich zakątkach wszystko zwalnia i nagle robi się po prostu „lżej”.
O, napisałeś niczym poeta:-)
UsuńŁadny, w Łodzi jest taki przy jednej stacji benzynowej.
OdpowiedzUsuńBlisko mnie tez jest podobny...
UsuńPiękne brzózki
OdpowiedzUsuńSmukłe i delikatne:-)
Usuń