Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Prawdziwa z niej Bałwankowa elegantka:-)
OdpowiedzUsuńPrawda?
UsuńŚliczna Pani Bałwankowa. Nie widziałam jeszcze tego sezonu bałwanka.
OdpowiedzUsuńU mnie całkiem sporo!
UsuńBalwanek, Balwanka czyli osoba sniegowa :)))
OdpowiedzUsuńO tak, to na pewno bezpieczne określenie!
UsuńBardzo elegancka ta Pani Bałwankowa :)
OdpowiedzUsuńMoże w drodze do teatru.
UsuńBałwankowa może i jedna, ale bałwanów ci u nas dostatek. Bez względu na porę roku.
OdpowiedzUsuńOj tak, zgadzam się w 100%
UsuńBałwanki już są
OdpowiedzUsuńA u mnie jak na razie śnieg się nie pojawił
U nas cały czas leży, powoli topnieje, bo nocami przymrozki.
UsuńJak z bajki! I to są uroki zimy. :)
OdpowiedzUsuńO tak, do tego słoneczko i mrozik!
UsuńPani Bałwankowa wygląda uroczo. Pozdrawiam serdecznie ;-)
OdpowiedzUsuńElegantka!
UsuńI u nas podobne widziałam. Cieszą oko 🙂
OdpowiedzUsuńPrawda? bałwanki zawsze cieszą!
UsuńUroczy, czy tam urocza :)
OdpowiedzUsuńUrocza i ulotna...
Usuń