Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Urocze kwiatuszki i do tego jeszcze tlo: pien z pacyna i liscie.
OdpowiedzUsuńPierwszy raz takie grzybki mi się trafiły...
UsuńPiękny kadr, taki bardzo delikatny w tej listopadowej scenerii spaceru.
OdpowiedzUsuńPrawda? delikatność w jesiennym lesie!
UsuńPo prostu pieniek ma grzybicę :)
OdpowiedzUsuńO, super skojarzenie!
UsuńRzeczywiście wyglądają wyjątkowo! Natura potrafi zaskoczyć takimi drobnymi, pięknymi detalami. Fajnie trafić na coś tak niezwykłego podczas spaceru.
OdpowiedzUsuńTakie radości wycieczek za miasto:-)
UsuńPięknie zakwitł ten pień:-)
OdpowiedzUsuńPrawda? czarodziejski ogród!
UsuńAle ciekawe. Uroki natury...
OdpowiedzUsuńZaskakujące!
UsuńAż żal, że to nie boczniaki:)
OdpowiedzUsuńM
Oj, byłaby kolacja!
UsuńCiekawe czy jadalne ;-)
OdpowiedzUsuńNie mam pojęcia, zbieramy tylko pewniaki!
UsuńJaki bukiecik ❤️
OdpowiedzUsuńprawda? może nawet jadalny, kto wie?
UsuńJakie fajne znalezisko :)
OdpowiedzUsuńLubię takie zaskoczenia:-)
Usuń