Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Pomysłowe. :)
OdpowiedzUsuńI chyba pracochłonne?
UsuńFajne. Maja i Gucio? ;-)
OdpowiedzUsuńTak pomyślałam:-)
UsuńPodobne twory widziałam kiedyś pod kościołem w jednej z dzielnic Bytomia. :)
OdpowiedzUsuńMy widywaliśmy rozmaite, ale nie zawsze była możliwość zrobić zdjęcie.
UsuńBardzo fajne te pszczółki! :)
OdpowiedzUsuńPrawda? trudno się nie uśmiechnąć:-)
UsuńUrocze 🙂
OdpowiedzUsuńMoże Maja i Gucio:-)
UsuńO jakie fajne!
OdpowiedzUsuńOd razu weselej, prawda?
UsuńO, widziałam je na Twoim głównym blogu! Za to dożynek nigdy nie widziałam.
OdpowiedzUsuńJa też nie, tylko wystawę wieńców dożynkowych.
Usuń