Szukałam właściwej nazwy, wyszła mi palarnia. Miejsce zapalania świeczek przy kaplicy portowej. Kapliczka mała, więc świece zapala się na zewnątrz, w środku kapliczki jest skarbonka na datki.
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Jak dla mnie to trochę dziwnie to wygląda, ale widok za rewelacyjny.
OdpowiedzUsuńJa pomyślałam, że to jakiś piec, a tu niespodzianka!
UsuńFajny klimat, bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńZwłaszcza wieczorem robi niesamowite wrażenie!
UsuńPrzydałoby się więcej wyrafinowania artystycznego, ale ogólnie sama idea mi się podoba.
OdpowiedzUsuńTutaj artyzmu wyraźnie zabrakło...
UsuńWieczorem na pewno niesamowicie wygląda!
OdpowiedzUsuńTak trochę straszno...
UsuńŚmieszny obiekt, taki niezwykły.
OdpowiedzUsuńPrzy pierwszym spotkaniu robi dziwne wrażenie...
Usuń