Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Uwielbiam zachody słońca i żałuję, że z moich okien ich nie widać. Ale kocham też zimowe wschody słońca. W tym roku prawie wcale ich nie było...
OdpowiedzUsuńByły, tylko nie wszędzie je widać...
UsuńMagicznie...
OdpowiedzUsuńA jak szybko znika...
UsuńŁadnie :)
OdpowiedzUsuńLubię takie spacery...
Usuń