Witaj już sierpniowo Jotko I ja późno po raz pierwszy leciałam samolotem. Tak, lęki trzeba oswajać. Ale czy zdecyduję się na odważniejszy krok? Pozdrawiam radosnym dla mnie szumem deszczu za oknem
To nic aż tak spektakularnego, dostałam po prostu na urodziny kartę prezentową od pracowników. To nie żaden z tych nowoczesnych i najwyższych w Łodzi biurowców w centrum miasta, tylko wieżowiec 10-piętrowy.
Ja też późno pierwszy raz poleciałam samolotem - po 50-tce. Do balona raczej nie wsiądę, mogę je podziwiać, mogę kibicować, nawet wejść do kosza, ale na ziemi. Pozdrawiam i kibicuję 🎈🙌
Figurka "teściowej" w pijalni wód mineralnych w naszym parku miejskim. Pani trzyma na kolanach pieska, który szczerzy zęby na oglądających. Wiele osób robi sobie zdjęcia z teściową.
Na wystawie sztuki starożytnej w Gołuchowie takie wspaniałe naszyjniki. Pomyśleć, że już tyle setek lat wstecz biżuteria była tak misterna! Zdjęcie słabej jakości, bo naszyjnik w gablocie, trudny obiekt...
Moja Przyjaciółka poleciała i ma się dobrze :) Tyle, że ona się nie bała i bardzo chciała.
OdpowiedzUsuńChciałabym, a boję się:-)
UsuńJa tez chcialabym leciec balonem , szybowcem nie bardzo ;-)
OdpowiedzUsuńSzybowcem chyba bałabym się bardziej...
UsuńWitaj już sierpniowo Jotko
OdpowiedzUsuńI ja późno po raz pierwszy leciałam samolotem. Tak, lęki trzeba oswajać. Ale czy zdecyduję się na odważniejszy krok?
Pozdrawiam radosnym dla mnie szumem deszczu za oknem
Ja tez nie wiem, tak sobie rozmyślam...
UsuńLot samolotem jest nudny. Balon może być ciekawy. Mam bilet na chodzenie po ścianie biurowca w Łodzi. Muszę sobie w końcu termin zarezerwować.
OdpowiedzUsuńWidziałam cos takiego w jakimś programie, ale rzecz miała miejsce w Dubaju...
UsuńTo nic aż tak spektakularnego, dostałam po prostu na urodziny kartę prezentową od pracowników. To nie żaden z tych nowoczesnych i najwyższych w Łodzi biurowców w centrum miasta, tylko wieżowiec 10-piętrowy.
UsuńWysokość to wysokość, dla wielu to i tak za dużo:-)
UsuńJa też późno pierwszy raz poleciałam samolotem - po 50-tce. Do balona raczej nie wsiądę, mogę je podziwiać, mogę kibicować, nawet wejść do kosza, ale na ziemi. Pozdrawiam i kibicuję 🎈🙌
OdpowiedzUsuńTo pewnie drogi sport, zobaczymy jak będzie...
UsuńMam nadzieję, że widoki były przednie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZ samolotu niewiele widziałam, niestety...
UsuńNo nie wiem, musiałabym się mocno zastanowić. :D
OdpowiedzUsuńNo pewnie, ja także!
UsuńZ tym oswajaniem lęków to chyba zależy od tego na ile to potrzebne i ile w życiu ułatwia
OdpowiedzUsuńNie wszystkie tez daje się oswoić, znam kobietę, która bała się latać, chodziła na terapię, ale niewiele to pomogło...
UsuńWow! Gratuluję odwagi, ja chyba nie zdobyłabym się na to! A ostatni balon widziałam w Nałęczowie. Uściski!
OdpowiedzUsuńSamolot oswoiłam, nigdy nie mów NIGDY!
Usuń