Uwielbiam murale! Mnie ostatnio dała dużo do myślenia uwaga Żulczyka na jego spotkaniu autorskim o tym jak dziś myśli młodzież, tak jak są kręcone filmy na tiktokach a tam są przecież cięcia co kilka sec. Tak, do refleksji....
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Lepszy taki mural niż brzydkie napisy lub zniszczony mur. Pamiętam czasy, gdy aparaty fotograficzne były na klisze, nawet mam taki w domu.
OdpowiedzUsuńA widzisz, trzeba było oszczędzać klatki kliszy i zanosić do wywołania:-)
UsuńŚwietny pomysł!
OdpowiedzUsuńJakoś tak weselej, zwłaszcza gdy na dworze szaro...
UsuńJa pamietam takie materialy fotograficzne bo sprowadzalam je z Niemiec / jeszcze wtedy z NRD/ z firmy Orwo...
OdpowiedzUsuńStokrotka
A tak, woziliśmy filmy do wywołania w firmie w Bydgoszczy!
UsuńUwielbiam murale!
OdpowiedzUsuńMnie ostatnio dała dużo do myślenia uwaga Żulczyka na jego spotkaniu autorskim o tym jak dziś myśli młodzież, tak jak są kręcone filmy na tiktokach a tam są przecież cięcia co kilka sec. Tak, do refleksji....
Cos w tym jest, w dodatku wszystko ma być krótko i szybko...
UsuńBardzo fajny ciekawy mural.
OdpowiedzUsuńTez mi się spodobał...
Usuń