Wracają srogie, mroźne zimy. Zalew Rybnicki zamarzł, czego najstarsi moi znajomi nie pamiętają. I dobrze. Może wyginą kleszcze i inne małe dokuczliwe paskudztwa.
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Piękne zdjęcie Asiu. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDziękuję, zdrówka i ciepełka:-)
UsuńWracają srogie, mroźne zimy. Zalew Rybnicki zamarzł, czego najstarsi moi znajomi nie pamiętają. I dobrze. Może wyginą kleszcze i inne małe dokuczliwe paskudztwa.
OdpowiedzUsuńZima musi być zimą, niech i dzieciaki maja frajdę!
UsuńŚpiąca, nie martwa. ;)
OdpowiedzUsuńDlatego napisałam niby...
UsuńJak królewna. Wystarczy buziak. ;P
UsuńCzyli muśniecie wiosennego słonka:-)
UsuńWspaniała roślinka. Bardzo mi się ten kadr spodobał. Zimno ale klimatycznie.
OdpowiedzUsuńCzasem oko aparatu widzi więcej;-)
Usuń