Zdjęcie zrobił mój znajomy ze Śląska, który mieszka pod lasem.
Codziennie dokarmia zwierzęta w lesie. Tego dnia nie mógł pójść i wieczorem sarenki przyszły pod jego dom, pewnie chciały sprawdzić, czy wszystko u niego dobrze.
Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Kocham te zwierzęta. Są piękne i nieagresywne. Sarna na prezydenta!
OdpowiedzUsuńSzkoda ich do polityki:-)
UsuńTo zawsze bardzo ładny widok. Ostatnio mam wrażenie, że jest ich więcej. Na trasie widziałam kilka całkiem dużych stad, zdarzyły się też łanie.
OdpowiedzUsuńPodobno i łosie można spotkać, byle nie wbiegały na jezdnię...
Usuń