Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Mi też bardzo tęskno! Jeśli nie do tego wszystkiego to chociaż do pogody takiej że będę mogła wyciągnąć wreszcie rower, "przewietrzyć" głowę i przegonić myśli....
OdpowiedzUsuńUściski! flowersblossominthewintertime.blogspot com
Jak niewiele nam potrzeba do szczęścia:-)
UsuńŚwiat jest naprawdę piękny. Gdybyż tylko ludzie chcieli się nią zachwycać, a nie poprawiać i psuć.
OdpowiedzUsuńNawet wierzbę płacząca przycięli :)
Akurat tutaj wierzba poległa po wichurach, padł największy konar, niestety...
UsuńByć może, że konar jakiś padł, ale żadna wierzba w naturalnym kształcie nie ma tak równiutko kończących się gałązek.
UsuńNo tak, ogrodnik przesadził w dbaniu o park.
UsuńWitaj końcówką przedwiośnia
OdpowiedzUsuńWiosna już tuż, tuż
Życzę szybkiego jej nadejścia
Patrzę optymistycznie i cieszę się każdym słonecznym dniem:-)
UsuńJuż jest nie tylko w kalendarzu
UsuńPozdrawiam uśmiechem fiołków za oknem Jotko
Tak przyroda (ogrody Osieckiej), to nasz dom prawdziwy. Chociaż bez tej całej "infrastruktury", którą stworzyliśmy dla siebie, niewielu by przeżyło.
OdpowiedzUsuńMoże przydałby się nam survival ?
UsuńI ja niesamowicie tęsknię do takich spacerów...I żeby ptaki śpiewały...
OdpowiedzUsuńStokrotka
Patki już śpiewają jak w operze!
Usuń