Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
Czy to aby nie wrzosy?
OdpowiedzUsuńWłaśnie nie wiem co, ale chyba nie wrzosy, zdjęcie nawet nie oddaje naturalnego koloru!
UsuńNie widzę listków, ale to może być wrzosiec.
UsuńAle takie długie kwiatostany i latem?
UsuńPięknie, aż by się chciało już takich widoków. Serdeczności Asiu.
OdpowiedzUsuńOj tak, bardzo tęsknię:-)
UsuńTeż lubię obserwować miasto jak zmienia się na lepsze. U nas również przybywa kwiatów... I to bardzo cieszy. :)
OdpowiedzUsuńO tak, zwłaszcza moda na łąki:-)
UsuńTo aktualny klomb? Już taki kolorowy? Uściski ❤️
OdpowiedzUsuńno nie, z ubiegłego lata:-)
UsuńTo jest przepiękny wrzosiec...
OdpowiedzUsuńStokrotka
Czyli jednak wrzosiec!
Usuń