Witaj prawdziwym listopadem Jotko Oj odleciałabym w cieplejsze klimaty na takim kogucie. Ale czy koguty fruwają tak daleko i wysoko?:)))) Pozdrawiam ciepło, chociaż na dworze coraz zimniej
Figurka "teściowej" w pijalni wód mineralnych w naszym parku miejskim. Pani trzyma na kolanach pieska, który szczerzy zęby na oglądających. Wiele osób robi sobie zdjęcia z teściową.
Na wystawie sztuki starożytnej w Gołuchowie takie wspaniałe naszyjniki. Pomyśleć, że już tyle setek lat wstecz biżuteria była tak misterna! Zdjęcie słabej jakości, bo naszyjnik w gablocie, trudny obiekt...
Z takim kogutem nie straszna żadna podróż (bez korków ulicznych) i głodu nie zaznasz; zawsze w razie co, można skubnąć trochę skrzydełka :)
OdpowiedzUsuńA smaczne są , przynajmniej te kupowane w pokazywanej cukierni:-)
UsuńWoow, kogut - gigant.
OdpowiedzUsuńFakt, wszystkie dzieci robią sobie z nim fotki:-)
UsuńByłam pewna że będzie kogut kazimierski.
OdpowiedzUsuńMam zdjęcie na którym siedzę na nim....:-)
Jakoś nie miałam odwagi:-)
UsuńWitaj prawdziwym listopadem Jotko
OdpowiedzUsuńOj odleciałabym w cieplejsze klimaty na takim kogucie. Ale czy koguty fruwają tak daleko i wysoko?:))))
Pozdrawiam ciepło, chociaż na dworze coraz zimniej
Na pewno latają, kogut Twardowskiego na księżyc poleciał:-)
UsuńJak widzę koguta,nie razy wracam wspomnieniami do Kazimierza Dolnego 🙂 zapraszam do mnie flowersblossominthewintertime.blogspot.com
OdpowiedzUsuńZawsze z chęcią do Ciebie zaglądam:-)
Usuń