Jeszcze jedna ciekawostka z Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Kopia jakiegoś traktatu opatrzona pieczęciami. Zamiłowanie do pieczątek i biurokracji nie jest więc cechą naszych czasów...
Figurka "teściowej" w pijalni wód mineralnych w naszym parku miejskim. Pani trzyma na kolanach pieska, który szczerzy zęby na oglądających. Wiele osób robi sobie zdjęcia z teściową.
Na wystawie sztuki starożytnej w Gołuchowie takie wspaniałe naszyjniki. Pomyśleć, że już tyle setek lat wstecz biżuteria była tak misterna! Zdjęcie słabej jakości, bo naszyjnik w gablocie, trudny obiekt...
Zabawnie dokument wygląda z tej perspektywy. Jak frędzelki z jakimiś... żetonami.
OdpowiedzUsuńTrafne skojarzenie, więcej pieczęci, niż tekstu na papierze...
UsuńCoś mi się zdaje, że te pieczątki z laki wymyślono na wypadek, gdyby jakiś mocium pan nie umiał się podpisać ;)
OdpowiedzUsuńA wiesz, że to dobra sugestia, nie pomyślałam...
Usuń