Rosło dumne i mocne przez wiele lat. Najpierw wichury pozbawiły je konarów, potem ludzie etykietki Pomnik Przyrody. Gdy nie zostało już nic , prócz próchna, piły i siekiery dokończyły dzieła zniszczenia...trudno uwierzyć, że kiedyś szumiało i dawało cień.
A gdyby jeszcze spośród nenufarów wyłonił się Józef Toliboski...Eh...:)
OdpowiedzUsuńI bez niego to uroczy zakątek:-)
UsuńI jeszcze ten ptaszeczek /gołąbek?/ na dachu :-))
OdpowiedzUsuńWiedział gdzie przysiąść:-)
UsuńTakie zakątki są na wagę złota.
OdpowiedzUsuńTo prawda, taka świątynia dumania:-)
Usuń